Daleko od raju, za to wygodnie

„Pomyślałam, że chciałabym mieć dom. Taki, jak ja sobie wyobrażam.(…) Dom. Miejsce i ludzie, którzy czekają na mnie przepełnieni… miłością. Chciałabym mieć taki dom.” [W. Golding, Dwoisty język, Poznań, 1998, s.68]. To marzenie Arieki. Wielu skwituje je kpiącymi uśmiechami. Co za śmieszne wyznanie.

Dziewczyna ma zostać Pytią

Bohaterka niedokończonej powieści Goldinga pragnie takiego właśnie domu. Jej opiekun, zapyta ją, czy to, co zrobi dla świata nie zastąpi jej tego? Nowicjuszka nie odpowiedziała twierdząco.

Domu nie zastąpi wysoka pozycja społeczna

Współcześnie ludzie zostali wydomowieni. Dom zaczął być postrzegany czysto materialnie. A przecież dom, to wiele więcej niż ściany i dach. Nie każdy tak to postrzega. Jednak dla wielu osób dom to mała ojczyzna, lokalny raj, miejsce, które daje im siłę i poczucie bezpieczeństwa. To wiele czynników współgrających ze sobą by stworzyć swoiste El Dorado. Sława, ani żadna ranga nie zastąpi domu. Istnienie domu w takim rozumieniu, jaki tutaj przedstawiamy nie łączy się ani nie jest uwarunkowane sukcesem ekonomicznym danej osoby. Dom może być biednie umeblowany, jednak dla mieszkańców może stanowić najwspanialsze miejsce na świecie.

Dom tworzą ludzie

To oni powodują, że chcemy do niego wracać bądź z niego uciekać. Jego wielkość nie ma nic wspólnego z pozycją społeczną mieszkańców czy ich zamożnością. Kiedy zabraknie tych osób, miejsce po nich nadal ma nad nami władzę. Pamiętamy, że siadali w tym fotelu i rosół gotowali w tym garnku, na tej kuchence stojąc tyłem do okna dzięki, czemu słońce oświetlało ich zgarbione plecy i tył głowy. Kochamy miejsca, w których żyli kochani przez nas ludzie. Odnajdujemy w nich cząstkę istnienia, którego już nie ma.

Tworzą go dźwięki, zapachy, kolory, emocje

Gruchanie gołębi co rano nad pokojem, szczebiot jaskółek krzątających się wokół swoich gniazd ulepionych u powały domu, rżenie koni, promień słońca roztrzaskany na trawie i oślepiający płonącymi kroplami rosy, mgła nad łąkami, zapach dymu z kominów, woń nadchodzącego przymrozku, ujadanie psów, zapach smażonej kiełbasy i pytanie:

– Zjesz coś?

Dom to więcej niż komfort.

Do jutra!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather