Erozja rzeczy cz.1

Przywykliśmy mówić, że żyjemy w świecie nadmiaru rzeczy, gadżetów, które zbyt ważne, by je wyrzucić, zajmują miejsce i bałaganią w naszym życiu, zagracają naszą przestrzeń, ale ciągle się mnożą. Obecnie bardziej niż, kieeedyś dostrzegamy ich nadmiar, ale ciągle nie przestajemy gromadzić.

Albo to one nas kolekcjonują

Tak jakbyśmy nie mieli nad nimi władzy. Wchodzimy do supermarketu (jakże obrzydliwe są te hangary), pędzimy do półki z konserwami rybnymi i hamujemy z piskiem zelówek. Co u licha…na konserwowej półce mizdrzą się kosmetyki. A jeszcze wczoraj śledź w pomidorach puszczał z onej oko. Rozglądamy się bezradnie. Jest upał, a my w czapce i szaliku, nie wspominając o zimowej kurtce, bo zima, ale w hangarze grzeją, jak na pustyni w dzień. Roztapiamy się powoli acz konsekwentnie, pot zalewa nam oczy, kręcimy się w kółko i im bardziej szukamy konserw tym bardziej ich nie ma.

 Przenieśli, parskamy i kipimy ze złości.

Już nie pamiętamy, po co przyszliśmy, jest nam gorąco, duszno, a w zakamarkach torebki dzwoni telefon, pędzimy przed siebie wrzucając na chybił trafił, co wpadnie w rękę, a nuż widelec napatoczy się także konserwa? Robimy dokładnie to, czego oczekiwał od nas właściciel sklepu-widmo. Kiedy docieramy do domu, okazuje się, że kupiliśmy dwie siaty zakupów, ale konserwy pośród nich nie ma. Czujemy się oszukani i bezsilni.

 Rzeczy to także pamiątki

 Określają poszczególne miejsca, nadają im historię, są jej pamięcią. Wiążą nas z przeszłością. Przynajmniej kiedyś tak było. Jednak, żeby spełniały swoją funkcję, nie tylko użytkową muszą być trwałe. Dawniej auto kupowano jedno na całe życie, podobnie było z pralką, lodówką czy zmywarką. Meble dziedziczyło się po dziadkach i służyły kolejnym pokoleniom. Spróbuj dzisiaj którąś szafkę ze współczesnych dochować dla syna. Taki rower „Ukraina”, jeździły na nim trzy pokolenia. Pedałowało się ciężko, jak diabli, ale kiedy się rozpędził, jak ruszył z kopyta, to niczym ogier najczystszej krwi mknął z szybkością pociągu osobowego, sunącego z Rzeszowa do Tarnobrzegu.

 Kupujemy coraz więcej

I wyrzucamy coraz więcej. Nasi przodkowie zostawili po sobie domy, narzędzia, mikrokosmosy, które dla siebie zbudowali, a my pozostawimy tylko wielkie wysypiska śmieci.

 

Do kolejnego razu!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather