Gdzie jest poezja?

Zniknęła z lektur przeciętnego czytelnika, gdyż nikomu już nie zależy na doskonaleniu gustu, większy nacisk kładzie się na jego standaryzację. Dlatego współcześni czytelnicy nie mają kontaktu z najlepszą literaturą swoich czasów lub przeszłości. Język masowej publiczności jest nie tylko prymitywny i dziecinny; składa się on z fraz i klisz, które zakładają stereotypowe nawyki myślenia i odczuwania z drugiej ręki przejęte od dziennikarzy [Leavis].

Sytuacja czytelnika

Jest dość trudna i nie może on liczyć na jakąkolwiek pomoc, bo uniemożliwiają to jego szkodliwe nawyki w spędzaniu wolnego czasu. Życie stało się serią powierzchownych bodźców, czytelnik jest zasypywany wieloma konkurencyjnymi rozrywkami, dlatego pokusa do akceptacji tanich i łatwych przyjemności jest zbyt potężna, żeby można było ją odrzucić.

Brak koncentracji

Natłok bodźców dźwiękowych, wzrokowych czy nawet węchowych jest tak potężny, że umysł się wyłącza. Człowiek jest bombardowany nimi, kiedy tylko otworzy rano oczy i wejdzie do sklepu po bułki. W mało, którym sklepie nie gra w tle radio, a we wszystkich super marketach i tym podobnych miejscach jest to wręcz obowiązek, żeby z głośników leciała muzyka, albo reklamy. Wiek osiemnasty i dziewiętnasty pomagały czytelnikowi, wiek dwudziesty przeszkadzał, a dwudziesty pierwszy niemalże uniemożliwia możliwość koncentracji.

Niezdolność do bycia znudzonym

Była wynikiem umiejętności pobudzenia szarych komórek do pracy, ale było to możliwe tylko dlatego, że otoczenie nie oferowało tak wielu nic nieznaczących rozrywek. Aby przywrócić wyższy poziom pracy naszego umysłu musielibyśmy się bardzo zdyscyplinować i znieczulić się na oferty naszego środowiska, co w praktyce jest raczej niemożliwe.

Poezja to wyższa szkoła jazdy

Tutaj nie wystarczy umieć czytać i z wyrazów ułożyć zdanie. Trzeba pogłówkować, pobudzić wrażliwość i samodzielność myślenia. Poezja omija szablony, jeżeli tego nie robi, to nie należy jej nazywać poezją. Nie ma w niej kalek, dzięki czemu można dojść do swoich wniosków, chyba, że korzysta się z opracowań, wówczas czytanie takich wierszy mija się z celem.

 

Sytuacja współczesnego czytelnika jest przegrana i należy sobie jasno powiedzieć, że nic z tym się nie da zrobić, bo problem jest już w szkole. Nauczyciele wręcz nakazują uczniom korzystać z opracowań, które przynoszą łatwą i jednorodną interpretację utworów, a jeśli ktoś wyrwie się ze swoją interpretacja, to dostanie niższą ocenę i burę. A wszystko przez iście na łatwiznę. Nikt nie lubi wysiłku, dlatego uczy się młodych, żeby go unikali. Każdego wysiłku tak umysłowego jak i fizycznego. Dlatego nasze dywagacje na temat, co spowodowało, że prymitywne i dziecinne powieści biją rekordy popularności, dobiegły końca. Odpowiedź jest na talerzu.

Do następnego!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather