Krzyk fotografii

Obraz przemawia do ludzi na całym świecie. Kiedyś był to obraz malowany, choć fotografia nie zastąpiła artystów malarzy, to jednak wzięła na swoje barki przekazywanie komunikatów – komunikatów bez słów.

Fotografie, jako język uniwersalny

Nie trzeba mówić we wszystkich językach świata, żeby opowiedzieć o ludziach przy pomocy zdjęć. Ich przekaz zrozumie każdy człowiek bez wyjątku, słów by nie pojął, ale obraz do niego dotrze, uderzy go, zrani, przerazi i na pewno nie pozostawi obojętnym.

Fotografia reporterska

Wiedzie prym w opowieściach wstrząsających człowiekiem. To ona pokazuje cierpienie, śmierć, egzekucje, wojnę, głód, rozpacz, pożogę. Trudniej zainteresować ludzi opowieścią o szczęściu i normalności. Takie fotografie przechodzą bez echa, choć tak naprawdę każdemu z nas zależy właśnie na takim życiu. Nikt przecież nie pragnie być bohaterem zdjęć wojennych, ale oglądać lubimy, zwłaszcza z kieliszkiem wina w dłoni i w ciepłym albo klimatyzowanym pomieszczeniu, lubimy przechadzać się po wystawie fotografii krzyczących.

Jest w tym coś nienormalnego

Ten komfort oglądającego i te krzyczące fotografie; wielkie, przerażone oczy, brzuch rozorany na kolczastym drucie, rozpacz matki nad zabitym synem i widz z kieliszkiem szampana stukający szpilkami po podłodze, albo świszczący zelówkami lakierek.

Czy to się nie kłóci?

Zapominamy, że na tych fotografiach są prawdziwi ludzie, że zostało uchwycone ich autentyczne przerażenie, cierpienie i krzyk. Zastanawia nas, dlaczego nikogo z oglądających to nie zawstydza. Przecież śmierć nie jest widowiskiem, przynajmniej nim nie powinna być.

Lud potrzebuje igrzysk

Truizm, ale ciągle na czasie. Fotografia coraz bardziej chce wstrząsnąć widzem, a ładnymi uczuciami przecież wstrząsnąć się nie da. Obrazy sielanki, kwitnących jabłoni, śmiejących się ludzi do nikogo nie przemawiają, pytanie: dlaczego? A może nie chodzi o widzów a o autorów takich wystaw, może to ich nie interesuje zwyczajność – według nas najciekawsza ­– bo żyć zwyczajnie, przyzwoicie i cicho, współcześnie mało kto potrafi.

Fotografie policzkują

Aż w końcu widz się znieczula. Autorzy wystaw przedstawiający fotografie tylko ludzkich korpusów bez głów, odcięte kończyny. Albo fotografie niepełnosprawności: piękne, nagie dziewczyny bez nóg, ramion, włosów. Podobnie jak kobiety z podbitymi oczami, spuchniętymi, zakrwawionymi wargami…jaki to ma cel? Że trzeba nagłaśniać, opowiadać, skarżyć.

To jest tylko performance

Są akcje, krzyki, że się walczy, że się nie zgadza. Aktorki robią makijaże by mieć poobijaną twarz. A to wszystko tylko spektakl. Bo stosunki między ludźmi wcale nie są takie proste, bo ich zażyłości mają ciekawe korzenie, a zrozumienie drugiego człowieka wymaga więcej pracy niż tylko stworzenie widowiska.

Jazgot nie sprzyja rozmowie

Bez rozmowy nie ma poznania, bez poznania zrozumienia, bez zrozumienia przyjaźni. A przyjaźni bez słuchania, czyli ciszy. Spróbujmy pomilczeć i pomyśleć. Współcześnie wszyscy tylko krzyczą, nawet nieme fotografie.

Znali się, bo w dzieciństwie mieszkali po sąsiedzku. Nie zastanawiali się nigdy, czy tę znajomość należy nazwać przyjaźnią. Znali się i już. Trochę też się rozumieli. Ale mało. Swoja zażyłość zbudowali raczej na tolerancji, która brała się w nich nie wiedzieć skąd. Nie dziwili się zachowaniu drugiego. Nigdy nie padło między nimi pytanie: po co, ani dlaczego. Uważali, że skoro jeden z nich zrobił tak, a nie inaczej, miał po temu powód. I kropka.” [Ciśnij piorunem nawet w śmierć, Agnieszka Czachor, s.126]

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather

2 thoughts on “Krzyk fotografii

  1. Bardzo interesujący i trafny artykuł. Myślę, że oglądamy takie obrazy, bo zawierają w sobie tajemniczość. Każdy z nas chciałby mieć swoją ciemną stronę, ale nie każdy ją posiada. Oglądając te obrazy, możemy dostać namiastkę tego uczucia, choćby nie było nasze.

    1. W ten sposób na to nie patrzyliśmy, bo według nas każdy posiada swoją wewnętrzną ciemną stronę. Tylko nie każdy potrafi być tak okrutny, jak osoby na fotografiach. Takich bezwzględnych ludzi inni słuchają wąłśnie dlatego, że sami nie umieją być tak samo bezwzględni. Dzięki za komentarz 🙂

Comments are closed.