Siłą marzeń…

Podaj przykłady z literatury: Kmicic, Harry Potter i Frodo. Jeden z tegorocznych gimnazjalistów wybrał takich bohaterów. Potter i Frodo to chociaż blisko siebie stali, ale pod wpływem jakiego natchnienia można włączyć do nich Kmicica na zawsze zostanie dla nas tajemnicą.

Kmicic nie bujał w chmurach

Imć pan Andrzej był żołnierzem, a jedno wyklucza drugie. Żołnierz nie marzy, tylko działa, nie wierzy w cuda ani złote kaczki tudzież kury, wszystko, co osiągnie w życiu zawdzięcza swojej sile i własnemu sprytowi. Tym bardziej szlachcic sarmata nie snuł marzeń ani do nich wzdychał. Nie, zdecydowanie Kmicic nie nadaje się do rozprawki o sile marzeń.

Harry Potter i Frodo już bardziej…

 Nie tyle wierzą w cuda, co w czary. Żyją w magicznym świecie, który współczesne im istoty potrafią okiełznać przy pomocy czarów. Czy oni marzą? Potter faktycznie jest wyalienowanym młodzieńcem, nieszczęśliwym, który w bajkowym świecie odnajduje się wiele lepiej niż w rzeczywistym. Prędzej można by go porównać do Piotrusia Pana niż wyzwoliciela marzeń, ale nie bądźmy nazbyt surowi. Gdyby pójść dalej można powiedzieć o nim, że marzy aż nazbyt intensywnie i wyobraził sobie cały ten nierzeczywisty świat z wróżami, szkołą magii i specyficznymi przyjaciółmi. A przygody, które przeżywa na kilometr pachną fantazjami przerażonego życiem nastolatka. Zresztą miał się czego bać. Frodo zaś ma przede wszystkim potężne poczucie obowiązku i ten obowiązek udaje się mu spełnić dzięki przypadkowi, bo w ostatecznym rozrachunku z siłą pierścienia niestety zaczyna przegrywać. Czy należałoby za jego marzenie uznać doniesienie pierścienia do miejsca jego zniszczenia? Dość naciągane.

Połączenie Kmicica z postaciami baśniowymi brzmi jak opowieść o obcych

Można sobie gawędzić o baśniowych bohaterach i ich motywach działania, można nawet zastanawiać się, co by było gdyby, ale już całkowicie nie pasuje tutaj postać Kmicica, z całym szacunkiem dla wyobraźni miłego gimnazjalisty. Więcej marzył już na pewno pan Wołodyjowski, miał większe skłonności do wzdychań i kochliwości. Pan Andrzej tymczasem bardzo spokojnie sobie żyła, nawet, jeśli zbłądził to nie popadał z tego powodu w histerię czy jakiekolwiek stresy, maszerował sobie własną drogą i na własnych zasadach. Nie dostrzegamy w jego zachowaniu marzeń, że o Oleńce? Raczej nie, kochał ją i jej pragnął, ale jako żołnierz nie oddawał się ckliwemu marnowaniu czasu, na podobieństwo serialowych bohaterów, kiedyś brazylijskich, dzisiaj także niestety polskich.

Kiedyś nikt nie kłapał, że kocha, kocha, kocha…

A już całkowicie niestosowne byłyby oświadczyny (bez konsultacji z narzeczoną) na wizji w tv. Takie amerykańskie wywnętrzanie się przed tłumem w kulturze polskiej było nieznane, ale za to ludzie bez manifestacji swoich uczuć trwali wiernie przy sobie niczym drzewa zrośnięte korzeniami. Współcześnie są gołębie i cała bajkowa otoczka, niektórym nawet udaje się zaprojektować tęczę na niebie, tylko z tym trwaniem przy drugim gorzej. Wrzeszczy się słowa miłości na cały regulator a potem cichutko i błyskawicznie, niemal po angielsku ulatnia się.

Dlatego Kmicic nie powinien się pojawić w tym zestawieniu, skoro się jednak pojawił – pojawił się także pewien problem, problem niezrozumienia pozycji i charakteru polskiego szlachcica epoki potopu szwedzkiego.

Pamiętajcie o nas!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather