Świadomość utraty

Tę świadomość fundują nam rzeczy, które narastają wokół życia, lecz także rozsypują się , niszczą, ulegają zmianom, rozpadają się i przestają istnieć. To na nich widzimy upływający czas, na nich bardziej niż na własnych twarzach. Człowiek także się zmienia, przeistacza, popada w konflikty z samym sobą, czasem dojrzewa; czy rzeczy robią to razem z nim?

Raczej żyją życiem odrębnym

Erozja czasu obchodzi się z nimi w inny sposób niż z ludźmi. Ludzie zmieniają się niczym drzewa, garbią się, czasem karleją, przysychają, jednak nawet gdyby zginęły potrafią odbić od korzenia. Czyli żyją życiem ciągłym, zagarniają przestrzeń dzięki sadzonkom, które wypuszczają z kłączy. Potrafią się w ten sposób rozrosnąć w bardzo szybkim czasie. Ilość rzeczy także. Jednak zawsze są te ważne i ważniejsze.

Przywiezione, ocalone, utracone

Czasem ogarnia je chaos, jednak to złudne wrażenie. Chaos najczęściej towarzyszy obcości, bo jeśli poznamy kierunki chodzenia w danym mieszkaniu, okaże się, że chaos pośród sprzętów nie istnieje, wystarczy poznać otoczenie, a klucz pojawi się sam. Kiedy wprowadzamy się do obcego miejsca, dobrze znane przedmioty budują dla nas namiastkę domu, który opuściliśmy z różnych powodów. Wówczas flakonik po perfumach – prezent od narzeczonego – zostaje ustawiony na szafce przy łóżku, dodaje nam otuchy i pozwala zapomnieć o wyalienowaniu, którego nie podobna przeskoczyć i nie zauważyć w nowym życiu. Te utracone pozostają na zawsze w pamięci, chodź już ich nie ma; taśma magnetofonowa, kupiona za pierwsze honorarium, przepadła gdzieś w akademiku, jednak muzyka na niej nagrana, towarzyszyć już będzie na zawsze pachnącemu, majowemu wieczorowi. Wystarczy, że powonienie wyłuska z zapachu powietrza ten jeden, a w głowie rozbrzmi od razu orkiestra z taśmy.

Szuflada – intymna część człowieczeństwa

Znajdują się tam szpargały z zapiskami, kartki i karteczki z numerami telefonów bez nazwisk, nazwiska z adresami, przepisy na serniki i makowce, daty ze zdarzeniami już nieistotnymi, zapisane cytaty z książek, myśli mądrych ludzi, szpulka z nićmi i zardzewiałe nożyczki. Fantazyjne guziki, piękne, ale zupełnie niemodne, kilka fotografii, pamiętnik ze słowami nadziei, że nasze życie będzie inne niż wszystkich czterdziestolatków. Podkowa po kobyle dziadka, strzemiona po kawalerzyście i zaklejona koperta z obietnicą złożoną samemu sobie.

Przedmioty i ich pamięć

Dają nam otuchę, ale i wiążą wspomnieniami, nie zawsze dobrymi. Przypominają błędy i grzechy nie tylko nasze, ale te wobec nas uczynione. Skarpety po topielcach, buty po nieboszczykach, chustki i podwiązki babci, kapelusze dziadka z włożonymi do ich środka skórzanymi rękawiczkami pod kolor, plus szale. Garnitury z naftaliną w kieszeniach, czółenka z pogryzionymi przez myszy sznurowadłami, wyprasowane ścierki na specjalne okazje i pożółkłe od wilgoci książeczki do modlitwy. Wspomnienia ich życia łączą się ze wspomnieniami życia naszego; echo dzwonka od sań, echo śmiechów i dudniący stukot otupywanych ze śniegu butów, głosy młode i czyste, jak gdyby zamknięte w kropli deszczu, uchwycone i zapamiętane, ale już martwe.

 

Ileż tego w nas, ileż rzeczy, ileż wspomnień, ileż pamięci. Smaki i zapachy, dźwięki i milczenia.

Bądźcie  znami!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather