Brudny welon…

Obraz pochodzi ze strony

 Padają słowa: malowany welon i co? Jakie Państwo macie pierwsze skojarzenie?

Nasze jest bardzo pozytywne. Zaraz widzimy obrazek wiejskiego wesela, takiego z  czasów Reymonta, z czasów lasowiackich (mamy ich w korzeniach), kiedy welon panny młodej tworzyło białe płótno. Malowane mogło być w kwiaty, jeżeli iść za wyobraźnią, albo haftowane. Dopiero po chwili przychodzi refleksja, że welon powinien być całkiem biały, bo symbolizował czystość. Malowany…znaczy zbrukany. Można by takiej właśnie użyć nazwy: „zbrukany welon”, ale wtedy już nie byłoby tajemnicy. Wkradłaby się nuda. A „malowany welon” brzmi ładnie, ma wbrew pozorom pozytywne skojarzenie, bo dopiero po zastanowieniu stwierdzamy, że nie powinien być malowany.

Powieść o zdradzie

„Malowany welon”, powieść, której autorem jest W. Somerset Maugham. Pierwsze polskie wydanie ukazało się w 1935 roku pod tytułem Malowana zasłona. Lepszy? Myślimy, że stosowniejszy jest jednak „Malowany welon” i piękniej brzmi, ale do rzeczy. Schemat stary, jak świat i zawierający w sobie wszelkie slogany narosłe wokół miłości, ba słowo miłość także zardzewieć by już mogło, ale widocznie jest z niezwykłego kruszcu, bardziej szlachetnego skoro, rdza się go nie ima. Niewierna żona, piękna, próżna, głupiutka i dobry, zdolny mąż, ale całkiem nieprzydatny towarzysko, bo ani na jotę niepróżny, niegłupi, wspaniały człowiek, ale nieatrakcyjny towarzysko, mało dowcipny, bez zdolności salonowych (bo to lata dwudzieste).

Dramat upokorzonego

Ona go zdradza. On to odkrywa i zmusza do wyjazdu w sam środek epidemii cholery. Och, od takich dramatów telenowele aż drżą, ale ten ich, osobisty dramat dopiero się zaczyna po  przyjeździe do zainfekowanej wioski. Ona po raz pierwszy w życiu komuś się poświęca, bo zaczyna dbać o chorych. On ma złamane serce. Ona odkrywa, jak bardzo ją kochał, jak bardzo jest szlachetnym człowiekiem i jak bardzo go zraniła, pragnie go przeprosić, zasłużyć na jego miłość, marzy by znowu było jak kiedyś okrutnie wierząc, że to jest możliwe, on umiera na zarazę. Istnieją ludzie, którzy kochają tylko raz i tylko raz zostają zdradzeni, nie mają o czymś takim pojęcia puste, małostkowe istoty, które grzeją swoje skarlałe serca przy ogniu tych najszlachetniejszych. Nie przyjdzie im do głowy, że w takiej sytuacji przebaczenie jest niemożliwe, przebaczenie niczego nie zmieni. Obiekt naszego gorącego uczucia, naszego ubóstwienia okazał się maszkarą, cóż więcej można powiedzieć? Można z tym żyć, ale już bez miłości.

Przemiana wiarołomnej żony

Nie wierzymy, że ona stała się wspaniałą, mądrą kobietą. Nie jest dla nas pewne, czy z biegiem czasu znowu nie wplącze się z jakiś idiotyczny romans, ale wtedy już jako wdowa więc już nie zrani Waltera. Jest moment w książce, że wydaje się czytelnikowi, że ich życie na nowo się ułoży w roli głównej z mądrzejszą i wartościowszą Kitty. Los jednak płata jej figla i pokazuje, że zdrady nie można ominąć, nie można ponad nią przejść do lepszego życia. Walter nie zasługiwał na kolejną pogardę więc umarł. Nieoczekiwanie i szybko. Ale odmienił Kitty, na jak długo nie wiadomo, jednak została sama i całkiem inna od tej trzpiotki, którą była.

Powieść napisana po mistrzowsku. Autor przeprowadza czytelnika przez emocje tych dwojga, spokojnie bez egzaltacji. Historia, choć nieoryginalna, to opowiedziana tak, że poraża i zostaje w sercu. Bo ta nieszczęsna Kitty potrafiła już pokochać swojego męża, stanąć za nim murem, ale los nie dał jej szansy. Mogła całować jego trupa, ale i tak na nic się to zdało. Bo tak naprawdę zdradzić można tylko raz. Nawet, jak się żałuje, to nie zawsze uda się cokolwiek naprawić. Jednak czy ona tak naprawdę żałowała…

Cieszmy się latem na wiosnę!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather