Wolność do zdrady

„Podstępy i zdrady wynikają jedynie z niedostatku bystrości”, twierdził La Rochefoucauld. Czyli zdradzają głównie ci słabsi na umyśle, a nie ci z czarnym sercem. Można by dyskutować z tą tezą, gdyby inne osoby i to w różnym czasie historycznym nie twierdziły podobnie. „Niewdzięczność jest zawsze pewnego rodzaju słabością. Nigdy nie widziałem, żeby dzielni ludzi byli niewdzięczni”, uważał Goethe.

Zdrada to dramat słabeusza i głupka

Być może nie należy rozgrzeszać niecnych czynów, tylko spróbować zrozumieć sytuację nieszczęśliwców, którym Bóg dał możliwość działania, ale nie obdarzył rozumem, który by pomógł im to działanie ukierunkować? Hm…należałoby zatem współczuć tym, którzy dzielnych i mądrych wpędzili w tarapaty, albo nawet pozbawili życia. Dość naciągana teza. Znaczyłoby to także, że inteligentni i wspaniali nie ulegają pokusom do zła i są wszyscy jak jeden lojalni oraz cierpliwi.

Przebaczyć nie oznacza zapomnieć

Zdradza się tylko raz i fakt jest taki, że nie każdy zdradza. Jednak to raczej nie ma nic wspólnego z umysłem zdrajcy. Chrześcijaństwo nakazuje, żeby przebaczać krzywdy, ale krzywda krzywdzie nierówna. „Przebaczać i zapominać – ostrzega A.Schopenhauer – znaczy wyrzucać przez okno cenne doświadczenia”. Chodzi raczej o to, by przebaczyć złoczyńcy i nie mieć z nim nic więcej do czynienia. Tylko idiota wchodziłby w jakiekolwiek interesy z człowiekiem, który wcześniej okazał się np.: złodziejem. Pewne jest, że mając okazję znowu zrobi to samo. Dlatego warto trzymać się zasady: popełniać błędy jest rzeczą ludzką, ale popełnić ten sam błąd drugi raz jest już głupotą.

Bezinteresowna zdrada

Nie istnieje. Ludzie nie postępują podle, okrutnie, nikczemnie jeśli nie sprawia im to przyjemności albo nie przynosi korzyści finansowych. Takie twierdzenie wprowadza porządek i hierarchizuje złoczyńców. Pozwala na nich spojrzeć jednoznacznie. Najbardziej niebezpieczne podejście to takie, kiedy zaczynamy się zastanawiać nad motywami zdrajcy, próbujemy go wybielić, bo taki Judasz na przykład miał swój powód, przecież nie tak do końca chciał źle, może nawet był patriotą? Potem miał wyrzuty sumienia, cierpiał i poniósł karę. Czyli, co? Należy go przytulić i ucałować? Nie, nie to nie był syn marnotrawny, który bawił się ponad stan, to zdrajca, który wydał na śmierć swojego przyjaciela i wziął za to zapłatę. Wybaczyć może tylko poszkodowany, ale w takim wypadku potrzebne jest coś jeszcze…

Jakże trudno jest lubić drugiego człowieka

Chrześcijaństwo mówi by kochać bliźniego, często na ten frazes się pluje i z niego kpi. Zapewniamy, że kpić nie ma z czego. Bo obojętnie, jakiego jesteśmy wyznania, sympatia do ludzi jest wielce przydatna, ale bardzo rzadko spotykana.  Słyszy się, że „ta pan jest wspaniałą przedszkolanką, bo lubi dzieci”, „ten lekarz szanuje człowieka” – czy przypadkiem nie powinny to być standardy? Czy ludzie idący do pracy z innymi ludźmi, wybierając swój zawód nie powinni sami siebie zapytać, czy przypadkiem nie znienawidzę rodzaju ludzkiego wykonując tę robotę? A, co z urazami? Obojętnie czy jesteśmy religijni czy nie, każdy kto uczciwie podchodzi do samego siebie odpowie, że wybaczyć nawet drobne złośliwości jest szalenie trudno, bo wybaczenie nakazuje bierną postawę, choć paradoksalnie pozwala człowiekowi pójść dalej, a nie ciągle przeżywać tę samą sytuację, która alienuje poszkodowanego z życia.

Na dnie zła jest pustka

Instynktownie pragniemy zrozumieć zły postępek, wytłumaczyć go, znaleźć powód, odpowiedzieć na pytanie: dlaczego? Tymczasem nie ma o czym mówić. Nie ma tam nic do wyjaśniania. To NIC maskuje się kłamstwami i samookłamywaniem siebie. Dlatego warto wbić sobie do głowy, że zdrajcy i złoczyńcy nie cierpią na wyrzuty sumienia, nie ma w nich poczucia winy. Oni działają świadomie i do tego w ich mniemaniu z dobrej woli. A niewdzięczne społeczeństwo nie potrafi tego dostrzec.

Ważne nie jest to, o czym na, co dzień myślimy, a to o czym nie myślimy

W „Ragnarök” Rodziewiczówny ksiądz pomaga ludziom z rynsztoka (nie przyjdzie mu nawet do głowy, że ktoś może go źle potraktować), w zamian za pomoc zostaje zasztyletowany. Kiedy refleksję wyprzedza litość i współczucie stajemy się bezbronni, gdy za miłosierdziem nie idzie rozum, łatwo popełniamy błędy. To pycha twierdząc, że ogół się pomylił w ocenie pewnych ludzi, a my oceniamy ich inaczej i chcemy jego błąd naprawić. Padamy wówczas ofiarą oszustwa lub intrygi, złoczyńcę naraża taki postępek na pogardę, a nam przynosi politowanie.

c.d.n.

Bądźcie z nami!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinby feather